Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Na zapleczu > Dziennikarzom kreślimy się z szacunkiem, cz. IV
BLOG
Jacek Harłukowicz w dzisiejszej wrocławskiej "Gazecie Wyborczej":

Cytat:

"Rozwiązaniu konfliktu nie służą z pewnością publikacje prasowe poświęcone sytuacji w instytucie. Chodzi o krytykę Uniwersytetu Wrocławskiego na łamach związanego z rozgłośnią ojca Tadeusza Rydzyka "Naszego Dziennika". Pismo poświęciło odwołaniu wykładu Jerzego Roberta Nowaka już kilka tekstów."


Niech nam Pan, prosimy łaskawie, powie, czy rozwiązaniu konfliktu służą Pańskie publikacje? I ten styl:

"...znanego z antysemickich poglądów ideologa Radia Maryja ..."

"...po protestach środowiska akademickiego..."

"...po aferze z konferencją Jerzego R. Nowaka..."

"...ideolog Radia Maryja..."

Okazuje się, że organizowana przez ISM Uniwersytetu Wrocławskiego konferencja była konferencją Jerzego R. Nowaka. Tylko pogratulować!

KOMENTARZE
1.
17 lutego 2009, 11:08
U mnie o tym samym ;)
2.
17 lutego 2009, 11:39
Odpowiadam łaskawie: nie służą, bo służyć nie mają. Ja nie jestem od rozwiązywania konfliktów, ale od ich relacjonowania. Styl jak styl. Oceńcie własny. Kreślę się z szacunkiem
3.
17 lutego 2009, 11:41
Rybitzky: już teraz wiadomo, kim są ludzie Na zapleczu. To ty i Szymon Gruszka!
4.
17 lutego 2009, 11:46
Jacek Harłukowicz: "... jak nie zachwyca, skoro zachwyca" - mawiał Klasyk. Czyli publikacje "Naszego Dziennika" służą, bo mają służyć, a "Gazety Wyborczej" nie służą, bo nie mają służyć. Tak to właśnie dowiedzieliśmy się o Pierwszym Prawie Harłukowicza: "jak piszę ja lub moi kumple, to informujemy, jak piszą inni, to manipulują". Gratulacje!
5.
17 lutego 2009, 11:48
Na zapleczu: O, nas jeszcze na liście typowanych nie było ;)
6.
17 lutego 2009, 11:50
Jacek Harłukowicz: Ale przecież GW jest stroną w tym konflikcie. A taka hipokryzja, jak w zacytowanym fragmencie, jest po prostu czymś żałosnym. Ale róbta jak chceta!
7.
17 lutego 2009, 11:56
Chyba nikt z komentujących nie zrozumiał tego, co napisałem. Więc na pytanie czy ”moje publikacje służą rozwiązaniu konfliktu” uprzejmie powtórzę: nie służą, bo służyć nie mają. Ja nie jestem od rozwiązywania konfliktów, ale od ich relacjonowania. PROSZĘ PO RAZ KOLEJNY NIE WPYCHAC MI DZIECKA DO BRZUCHA. Skąd teza, że ND to, a Gazeta tamto? Skąd prawo Harłukowicza? Skąd teza, że Gazeta jest stroną w konflikcie? SKĄD WY TO WSZYSTKO BIERZECIE? Z tych kilku słów, które skreśliłem w odpowiedzi? Powinniście przepowiadać przyszłość nie pisać bloga panowie i panie wszystkowiedzący. Głowa niżej.
8.
17 lutego 2009, 12:09
Jacek Harłukowicz: "Chyba nikt z komentujących nie zrozumiał tego, co napisałem." - może tak być. Ale to oznacza, że trzeba pisać tak, żeby inni zrozumieli. Czytaliśmy kiedyś, że w tabloidach są specjalni goście, którzy czytają teksty i mówią potem, czy je rozumieją. Wie Pan coś na ten temat? "Ja nie jestem od rozwiązywania konfliktów, ale od ich relacjonowania." - a "Nasz Dziennik" rozwiązuje konflikty czy je relacjonuje? "Skąd prawo Harłukowicza?" - no chyba napisaliśmy skąd? Problemy z czytaniem ze zrozumieniem? "Skąd teza, że Gazeta jest stroną w konflikcie? " - jak to skąd? Z komentarza po Pańskim pierwszym artykule napisanym przez red. Sawkę? Pamięta Pan? Vivat academia... "SKĄD WY TO WSZYSTKO BIERZECIE?" - niech się Pan nie entuzjazmuje. Bierzemy to z Pańskich i Pańskich kolegów publikacji.
9.
17 lutego 2009, 12:17
Co do tabloidów - proszę uaktualnić posiadaną wiedzę. Nie w tabloidach, tylko w tabloidzie, nie goście, tylko jeden człowiek i nie są, ale był. Ocvzywiście, że wiem, bo pracowałem w Super Expressie. O to chodziło? Co do Naszego Dziennika - wasze ulubione odwracanie kota ogonem. Ja piszę, że nie rozwiązuję, wy na to: a ND? Nie wiem, pytajcie ND. Co do problemów czytania ze zrozumieniem: ”to oznacza, że trzeba pisać tak, żeby inni zrozumieli. Czytaliśmy kiedyś etc. ” "jak piszę ja lub moi kumple, to informujemy, jak piszą inni, to manipulują" - rozumiem, że to cytat? Z kogo? Co do komentarza - kto krzyczy vivat? Uczestnicy czy kibice? Co do entuzjazmowania - proszę sobie nie schlebiać. Od pewnego czasu brak mi tego uczucia przy czytaniu Waszego bloga, bo poświęcając coraz więcej miejsca opiniowaniu tekstów Gazety, zamiast odsłaniać to co na zapleczu, obniżacie swój doskonały skądinąd poziom.
10.
17 lutego 2009, 12:32
Jacek Harłukowicz: "... pracowałem w Super Expressie..." - poważnie? I potem przyjęli Pana do gazety, której nie jest wszystko jedno? Jak to było? "Ja piszę, że nie rozwiązuję, wy na to: a ND?" - my pytamy czy Pan rozwiązuje. "Nasz Dziennik" nas nie interesuje. "...kto krzyczy vivat?..." - Jerzy Sawka! Potrzebuje Pan link? "Co do entuzjazmowania - proszę sobie nie schlebiać. Od pewnego czasu brak mi tego uczucia przy czytaniu Waszego bloga, bo poświęcając coraz więcej miejsca opiniowaniu tekstów Gazety, zamiast odsłaniać to co na zapleczu, obniżacie swój doskonały skądinąd poziom." - słabe... Jak zacznie Pan nas cytować, zaczniemy "odsłaniać". Pisaliśmy o tym już kilka razy...
11.
17 lutego 2009, 12:43
Krętacze z Was: post nr 10 ”my pytamy czy Pan rozwiązuje. "Nasz Dziennik" nas nie interesuje”. post nr 8 ”a "Nasz Dziennik" rozwiązuje konflikty czy je relacjonuje?” Vivat Academia! - wiem kto to pisał, link niepotrzebny. Dalej próbujemy czytać ze zrozumieniem. Jeszcze trochę wysiłku. Co do SE: Przyjęli, nie mieli wyjścia: dobrze tańczę i ładnie się uśmiecham. Co do ujawniania: obiecanki, cacanki. Będzie co cytować, będziemy cytować.
12.
17 lutego 2009, 12:46
Cytat jacek:

Co do ujawniania: obiecanki, cacanki. Będzie co cytować, będziemy cytować.
Na Zapleczu napisali już parę rzeczy godnych cytowania i to raczej pytanie do dziennikarzy czemu wolą wywoływać afery, zamiast zajmować się już trwającymi.
13.
17 lutego 2009, 12:52
Jednak okazuje się, że Na zapleczu to Rybitzky i Gruszka: "...Na Zapleczu napisali już parę rzeczy godnych cytowania ..."
14.
17 lutego 2009, 12:57
Jacek Harłukowicz: lubimy Pański styl. Zawsze Pan na zaskakuje. W jednym komentarzu to, w innym, co innego. A potem, jeszcze się mamy z tego tłumaczyć. Wybaczy Pan! Wróćmy do meritum: "Rozwiązaniu konfliktu nie służą z pewnością publikacje prasowe poświęcone sytuacji w instytucie. Chodzi o krytykę Uniwersytetu Wrocławskiego na łamach związanego z rozgłośnią ojca Tadeusza Rydzyka "Naszego Dziennika". Pismo poświęciło odwołaniu wykładu Jerzego Roberta Nowaka już kilka tekstów." Pytamy jeszcze raz: a Pańskie służą? Teraz odwracamy kota ogonem: Rozwiązaniu konfliktu nie służą z pewnością publikacje prasowe poświęcone sytuacji w instytucie. Chodzi o krytykę Uniwersytetu Wrocławskiego na łamach wrocławskiego oddziału Gazety Wyborczej. Pismo poświęciło odwołaniu wykładu Jerzego Roberta Nowaka już kilka tekstów." - czy to prawda czy nie prawda?
15.
17 lutego 2009, 13:04
Rybitzky: proszę o przykłady. bo na razie nie robią nic innego, zresztą Pan podobnie, jak emocjonowanie się tym, co przyniesienie kolejne wydanie Gazety Wyborczej. Na zapleczu: Jeszcze raz jak chłop krowie na rowie: w oknie głównym stawiacie pytanie: ”Niech nam Pan, prosimy łaskawie, powie, czy rozwiązaniu konfliktu służą Pańskie publikacje? ” O 11.39 odpowiadam: ”nie służą, bo służyć nie mają. Ja nie jestem od rozwiązywania konfliktów, ale od ich relacjonowania” Wy o 11.46: ” Czyli publikacje "Naszego Dziennika" służą, bo mają służyć, a "Gazety Wyborczej" nie służą, bo nie mają służyć” Ja o 12.09: ”nie służą, bo służyć nie mają. Ja nie jestem od rozwiązywania konfliktów, ale od ich relacjonowania”. Wy o 12.09: ”a "Nasz Dziennik" rozwiązuje konflikty czy je relacjonuje?” Wy o 12.32: ”my pytamy czy Pan rozwiązuje. "Nasz Dziennik" nas nie interesuje”. ODPOWIADAM (jest 13.04): Nie jestem od rozwiązywania konfliktów, ale od ich relacjonowania
16.
17 lutego 2009, 13:06
Pytanie proszę kierować do dziekana WNS prof. Jerzego Juchnowskiego. sekretariat dziekana czynny w godzinach 8-15 telefon 375-51-92, fax 326 10 11
17.
17 lutego 2009, 13:08
Jacek Harłukowicz: A jak jest z publikacjami Jerzego Sawki? Czy jego "vivat academia" służą czy nie służą rozwiązywaniu problemów? A może to tylko zwyczajna walka o władzę?
18.
17 lutego 2009, 13:12
Vovat J. Sawki jest okrzykiem kibica, który zaniepokojony śledził wydarzenia i po tym, jak nasza drużyna sama uporałą się z nawałnicą, którą zamierzał przypuścić na naszą brakmkę przeciwnik, zawył: Vivat!
19.
17 lutego 2009, 13:36
Mam taką propozycję :) Może dzisiejsza dyskusja mogła by się przenieść na nasze spotkanie o godzinie 19-00. Zapraszam wszystkie strony :) To będzie ciekawy początek naszych spotkań. Sprawa nie daje spokoju już od kilku tygodni, więc może warto ją przenieś w realną rzeczywistość. Kto za?
20.
17 lutego 2009, 13:38
A ta w woli komentarza co do nominacji do ekipy Na zapleczu, bardzo dziękuje, bo to miło jest być podejrzewanym o bycie w tym składzie, ale niestety ja przynajmniej nie jestem :) nie wiem jak Rybitzky ;)

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Wszystko dzieje się na zapleczu. Reszta to teatr
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
1
2345678
9101112131415
16171819202122
232425262728
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2010 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.